Rozdział miał się ukazać we wtorek, a jednak jest w poniedziałek ;>
Zmotywowaliście mnie komentarzami, i bardzo przyjemnie pisąło mi się ten rozdział ;)
Mam nadzieje że Wam się spodoba.
Następny prawdopodobnie w czwartek lub piątek! :)
Buziaki, Asia :3
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
~W DOMU MEGAN~
- No, opowiadaj – zachęcała Meg.
-W sumie to nic ważnego…
-Jasne… - mruknęła.
- Okej. Chodzi o Cathy.
-To już mówiłeś. – powiedziała zmieniając pozycje na
siedzenie po turecku.
- No wiesz.. eee… ona chyba mi się podoba… - wydukał.
Na dziewczynę spłynęła fala różnych uczuć. Z jednej strony
była zaskoczona, z drugiej szczęśliwa, bo to jej najlepsi przyjaciele, a z
trzeciej dochodził smutek, bo jakimkolwiek związkiem relacja między nimi
mogłaby się zniszczyć. Nie wiedziała co o tym myśleć – przecież znali się od
zawsze… i od zawsze byli PRZYJACIÓŁMI. Przeżywali upadki, ale nigdy więź między
nimi się nie przerwała. Teraz ta więź miała by się jeszcze bardziej zacieśnić ?
‘’A co wtedy będzie ze mną’’ – pomyślała – ‘’Oni będą spędzać ze sobą mnóstwo
czasu, a ja..? Najprawdopodobniej zostanę sama’’
- Wszystko okej? Wiem, że to dla Ciebie dziwne… - przerwał jej rozmyślanie.
‘’Wszystko okej? Człowieku, przyjaźnisz się z nią już prawie
osiem lat, a ty wyskakujesz z tym, ze Ci się podoba’’
- Od kiedy?
-Co od kiedy? – zapytał zdziwiony Chris.
-Od kiedy Ona Ci się podoba? Nie zgrywaj idioty.
- Może wcale nie muszę zgrywać? – zakpił sam z siebie.
-Ehh… no opowiadaj
- Pamiętasz jak w wakacje byliśmy nad jeziorem?
W tym momencie przypomniał jej się ten dzień. Rano rowerami pojechali nad pobliskie jezioro.
Cały dzień spędzili na wygłupach i rozmowach. Pamiętała nawet w co była ubrana –
dżinsowe szorty, i biała koszulka na ramiączkach. Razem oglądali zachód słońca
siedząc na małym, drewnianym mostku.
Wtedy nie mówili nic. Tylko obserwowali. Cathy położyła się
Chrisowi na kolanach, i uśmiechnęła się do niego. ‘’To było urocze’’ – pomyślała
Meg również się uśmiechając . Potem przerwał tą romantyczną chwilę, i wrzucił
obie przyjaciółki do jeziora. Woda była bardzo zimna, więc stojąc dumny na
moście śmiał się z Megan i Cathy które jak najszybciej próbowały wyjść z wody.
A na końcu…
- Wtedy pożyczyłem jej bluzę – wtrącił, jakby czytając w
myślach dziewczyny.
- Jeden z najlepszych dni w wakacje. – rozmarzyła się.
- Dla mnie najlepszy.
- Pomijając to że wrzuciłeś nas do jeziora – odparła z
wyrzutem.
- Wtedy popatrzyła się tak na mnie… Ona jest taka.. taka…
- No jaka?
- Wspaniała! – wydusił wreszcie.
Zapadła niezręczna cisza, nikt nie wiedział co powiedzieć.
-To… co masz zamiar z tym zrobić? – zapytała wreszcie Megan.
-Nie wiem… jest dla mnie wszystkim. Jest cudowna. Wspiera
mnie, świetnie się przy niej bawię…
- I ?
- I ją kocham…
W kąciku jego lewego oka zauważyłam łzę. Czyżby Chris –
najlepszy zawodnik drużyny koszykówki, szkolne ciacho, pewna siebie i
wyluzowana osoba, którą tak wiele osób szanowało, podziwiało i lubiło, płakał?
- Ty… płaczesz? – drugie słowo ledwo przeszło jej przez
gardło.
- Ja? Chyba śnisz. Ja nie płaczę! – powiedział ocierając
oko.
- Jesteś żałosny.
- Ja? Przecież mówię prawdę!
- Hmmm… czyli mówisz mi, że te kropelki na Twoim policzku to
nie łzy? – zaśmiała się.
- Jakie łzy? – przetarł twarz rękawkiem koszulki.
- Idiota!
- Ale jaki kochany idiota! – zaśmiał się.
- To może ja pójdę, zobaczymy się jutro w szkole.
- Cześć! – pożegnał się Chris.
W szatni panował tłok. Dziewczyny rozmawiały na temat nowych
uczniów, a chłopaki omawiali wczorajszy mecz. Megan spośród tłumu zobaczyła
Cathy. Podbiegła do niej i przywitała się, przytulając ją.
- Hej! Masz wszystko? Nie kupiłam jeszcze podręcznika do
geografii
- Tobie tylko nauka w głowie? Trzeba poznać tych nowych! –
wskazała na gromadkę uczniów.
- I mówi to nieśmiała Cathy?
-Może przyszedł czas na zmiany? – zachichotała.
- Z czego Wam tak wesoło? – usłyszała za sobą głos Chrisa.
- Z Ciebie – mruknęła Megan, i cała trójka zaśmiała się.
-O, idzie Alex z jego ‘’gangiem’’ – powiedziała cicho
przyjaciółka.
Meg odwróciła się, i napotkała spojrzenie chłopaka. Szybko
jednak odwróciła wzrok.
-No proszę proszę ! Trzej muszkieterowie! – zaśmiał się
Alex.
- Cześć – powiedziała Megan wesoło.
- A koleżanka się zemną nie przywita? – powiedział Jake do
Cathy robiąc oczy szczeniaka.
- Hej – mruknęła.
- A może tak z uśmiechem? No, dla Jake’usia!
- Spadaj już – syknął Chris.
- Widzę że pan koszykarz się stawia…
- Po prostu jesteś obleśny.
- Dobra chłopaki, idziemy. Cześć Wam! – powiedział wesoło
Alex, po czym wymierzył Jake’owi lodowate spojrzenie. Jednak zawrócił, i
ponownie podszedł do Meg.
- Możemy pogadać po pierwszej lekcji?
- Tak.. chyba tak.. – wyjąkała.
Przez całą lekcje wierciła się, i co kilka minut sprawdzała
godzinę na zegarku w telefonie. Miała wrażenie jakby czas stanął w miejscu, lub
cofał się. ‘’Najbardziej dłużąca się lekcja w moim życiu!’’ – myślała ze
złością.
-Okej, do końca lekcji pozostało 10 minut, możecie zacząć
odrabiać zadanie domowe – powiedziała z uśmiechem nauczycielka fizyki. Starsza
kobieta, z krótkimi, czarnymi włosami, na których widać było już oznaki
starości, i niebieskimi oczami. Zawsze ubierała się elegancko, i jej styl nie
pasował zupełnie do jej charakteru, i wieku.
- Megan! Proszę wykonywać polecenia!
- Ale ja… Powiedziała pani ze MOŻEMY robić zadanie domowe –
odparła z dumą dziewczyna.
- Aaaaa… rób co chcesz. Ale jeśli jutro nie będziesz miała
nic uzupełnionego, to obiecuję, ze nie będzie z tobą dobrze! – odparła speszona
nauczycielka.
- Dobrze.
Resztę lekcji Megan patrzyła się w okno. Ciekawiło ja to, co
ma jej zamiar powiedzieć Alex.
Nie znała go dobrze, wiec to nic poważnego… A jeśli? Z jedne
strony się bała, a z drugiej? Może to zwyczajna rozmowa?
Wreszcie usłyszała upragniony dzwonek, na który czekała całe
45 minut.
- Alex! – o mało nie wpadła na chłopaka.
- Więc o czym chciałeś porozmawiać?
- Chciałbym Cię zaprosić na spacer…
Te dialogi są BEST <3 tak się tlk zastanawiam czy pożyczenie bluzy to jakiś nowy dowód miłości ? xD "ich miłość zaczęła się od pożyczenia bluzy..." hahaha xd Czekam na nexta ;3
OdpowiedzUsuńAle mnie wciągnęło. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)Ciekawe co jej powie tan Alex... Pozdrawiam http://opowiadania-magia.bloog.pl/
OdpowiedzUsuńMega wciągający rozdział, najlepszy ze wszystkich, które do tej pory udało ci się napisać. Ogólnie nieprzereklamowana fabuła. Dziękuję za umilenie wieczoru, Asiu ;*
OdpowiedzUsuń